Operacja sierpień

Operacja sierpień

Operacja sierpień prawie zakończona. Lubię sierpień!

Tak sobie myślę, że powodem tego stanu polubienia jest fakt życia w „w równoległych światach”.

Wchodząc w 30 rok pracy „pod tablicą” przywykłem świętować rozpoczęcie nowego roku dwukrotnie …w ciągu roku.

Pierwsze świętowanie przypada 1 września. Poprawiny przesunięte są w czasie i świętujemy już wspólnie 1 stycznia.

Wracając do sierpnia, jak przystało na czas przygotowania do nowego roku, trwa proces porządkowania, planowania i …zmian.

Zmian szykuje się kilka. Część już nastąpiła. Część zmian jest jeszcze „w drodze”.

Wiem, nadchodzi kolejny trudny rok!

„FINAŁ” pozostaje ciągle niespodzianką…

Biorąc pod uwagę fakt, że „5 płyta” tworzona jest z częściowo nowym zespołem, młodym i niedoświadczonym w bojach szkolnych, może być ciekawie.

Sam zadaję sobie pytanie.

Jak będzie wyglądał produkt końcowy bez dotychczasowego „szefa produkcji”?

Jedno jest pewne. Będzie mniej fit.

W ubiegłym roku (szkolnym) prześladowała mnie pewna piosenka. Piosenka jak to piosenka. Wpada do uszu, pozostaje na chwilę i wypada robiąc miejsce kolejnej.

Zdarza się, że jakiś okruszek pozostaje na dłużej. Na marginesie powyższy proces ma uniwersalny charakter i wykracza poza świat prostych melodii.

Z tej ubiegłorocznej piosenki pozostały 3 wersy:

„Oni szli przez las, my lecimy
Ich nie zaproszą drugi raz, my się sami wprosimy
Do przodu dwa, ewentualnie trzy w górę”

Kto wie, może będą prorocze…